Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2018

święta...

Obraz
...n i e n a w i d z ę. ostatnio uświadomiłam sobie, że gdyby nie szkoła nie wychodziłabym z domu. czy mi to w jakikolwiek sposób przeszkadza? nie. wystarczy mi tyle kontaktów fizycznych z ludźmi ile doświadczam w szkole (niestety bardziej tego ograniczyć nie mogę). oczywistą rzeczą jest to, że w święta jestem zmuszona do spotkania się z rodziną, ubrać maskę i próbować przetrwać ukrywając agonię, która zalewa mnie od środka podczas gdy opowiadam jakiś niskich lotów żart lub coś tego pokroju. trzeba zacisnąć zęby i przetrwać, aby z drugiej strony nie robić nikomu przykrości, bo hej, nie jestem pępkiem świata. należy dostosować się do ogólnie przyjętych norm społecznych. chociaż sama tego nie lubię, ponieważ większość z nich w moich odczuciach jest absurdalna. lubię żyć niechlujnie, nie ograniczać się. mieć władzę nad własnym życiem. nikt mi nie będzie mówił, że muszę ubierać dwie takie same skarpetki. życie według norm to domena szarości i sprzyja popadaniu monotonii. a to ni...

wowie, co tu się zadziało

Obraz
eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee... tak. spontaniczna myśl przebiegła przez mój i tak już zdeptany mózg. a może? często moje pomysły są nieprzemyślane i potem tego żałuję, poparzyłam się już wiele razy i zapewne ten będzie kolejnym do kolekcji po czym zawiśnie na ścianie zaraz pod napisem ''jestem nieudacznikiem''. jednakże, mimo wszystko, spróbuje.